Motorola Nexus 6 - odklejająca się klapka tylna

Nexus 6 trafił do mnie 23 grudnia. Perypetie związane z kupnem tego telefonu opisałem w tym miejscu. Teraz, zaledwie po dwóch miesiącach użytkowania wysyłam go do serwisu. Dlaczego? Tak naprawdę dzisiaj mogę wyliczyć trzy wady, które dotyczą mojego egzemplarza.

Pierwszą z nich jest odklejanie się tylnej części obudowy. Zakładam, że wynika to z naprężeń, które powstały w wyniku wygięcia tylnej obudowy i przyklejenia jej niewłaściwym klejem. Obecnie nie jest to tak duże odchylenie żeby było widać co się pod nią znajduje, ale jest zauważalne i wyczuwalne przy naciskaniu krawędzi obudowy palcami. Wada ta dotyczy większej ilości telefonów firmy Motorola, a w internecie pojawiają się opinie, że firma uznaje tę wadę i z tego powodu może wymienić telefon na nowy. Zobaczymy jak potraktuje mój egzemplarz.

Motorola Nexus 6 - odklejająca się klapka tylna
Fot. Kramkom. Motorola Nexus 6. Odklejająca się tylna klapka przy krawędzi dłuższego boku.

Drugą wadę zauważyłem dopiero dzisiaj i właściwie cieszę się, że zdążyła się ujawnić przed wysłaniem telefonu do serwisu. Od kilku dni miałem brudną tylną obudowę. Wyglądała jakbym pobrudził ją czymś gęstym i lepkim, co trudno schodzi. Czyściłem ją sumiennie nie mogąc wpaść na to, czym ją ubrudziłem. Dzisiaj już wiem, że jest to klej wyciskający się powoli spod srebrnego napisu „NEXUS” na tylnej części obudowy. Co gorsze, podczas czyszczenia telefonu miękką szmatką do okularów, odkleiła się jedna nóżka litery „X” z tego napisu.

Motorola Nexus 6 - brak części literki w napisie na tylnej klapce
Fot. Kramkom. Motorola Nexus 6. Wyciekający klej spod logo i odklejający się napis Nexus.

Trzecia wada, to migający wyświetlacz. Zauważyłem to dopiero kilka razy i zawsze przy bardzo małej ilości światła, gdy przyciemniałem ekran dość mocno, by nie świecił zbyt bardzo. W takich warunkach podczas wyświetlania białego tła pojawiają się czasami ciemniejsze pasy, które szybko znikają. Sprawia to wrażenie jakby telefon miał problem z utrzymaniem stałego natężenia światła przy tak dużym przyciemnieniu ekranu. Tę wadę ciężko zauważyć, co wynika ze specyficznych warunków, w których się pojawia. Nie zmienia to jednak faktu, że jest.

Mój telefon już pojechał na wycieczkę do serwisu, a ja zastanawiam się, co jest nie tak z tym Nexusem. O swój telefon dbam bardzo mocno i choć nie uznaję wkładania telefonu na stałe do różnego rodzaju etui i nie naklejam folii na ekran, telefon jest w bardzo dobrym stanie – po dwóch miesiącach, nawet z tyłu obudowy nie ma żadnej ryski. Czy rzeczywiście Motorola nie przyłożyła się do wykonania, czy może tylko mój egzemplarz jest tak pechowy? Tego nie wiem. Wiem jednak, że żaden Nexus, którego wcześniej miałem nie był tak przyjemny w użytkowaniu jak Nexus 6. Czas pracy na baterii, duży wyświetlacz i wygląd sprawiają, że naprawdę chętnie wykonuję na nim tysiące czynności. Choć smuci mnie fakt, że wymienione wyżej wady mają miejsce i obniża to bardzo moje zdanie na temat Nexusa Motoroli, to i tak jest to najciekawszy telefon jaki miałem, więc daję Motoroli jeszcze szansę. Za kilka dni dowiem się jak sprawę widzi serwis.

AKTUALIZACJA 2015-02-25

Serwis uporał się bardzo szybko z decyzją. Telefon wysłałem 17 lutego, a wrócił do mnie 20 lutego. Jak się po cichu spodziewałem, mój Nexus został wymieniony na nowy. I pewnie oceniłbym sam serwis bardzo wysoko, gdyby nie fakt, że wysłałem telefon w kolorze granatowym „Midnight blue”, a nowy przyjechał biały „Cloud white”. Stawia to serwis raczej w nieco mniej kolorowym świetle.

Początkowo chciałem telefon oddać, ale przez weekend biała wersja przypadła mi na tyle do gustu, że go zostawiłem. Mam nadzieję, że Motorola zdążyła już poprawić mocowanie tylnej obudowy oraz napisu i nie będę miał z tym więcej problemu. W przeciwnym razie, mój telefon będzie musiał znów odwiedzić serwis.